wtorek, 30 stycznia 2018

Cenzura na facebooku - prawdziwa historia mojego kolegi


     Facebook coraz wyraźniej pokazuje swoje mało przyjazne oblicze. Zaniża coraz bardziej zasięgi postów, nawet gdy się płaci za promocję. Ponadto zdarza mu się bez szczególnego powodu blokować użytkowników, tak jak zablokował mojego kolegę Damiana Maliszewskiego. 
Tak sobie myślę, że Facebook po prostu został stworzony do utrzymywania mało wartościowych i płytkich relacji międzyludzkich oraz dla rozrywki i nie jest zupełnie przychylny tzw. "zbawcom świata", którzy mają odwagę na otwartą krytykę i powiedzenie "NIE" otaczającemu światu, a szczególnie samemu FB, który przecież w dużej mierze do kształtowania współczesnego świata się przyczynia. 

Zapraszam Was do lektury ciekawej historii wspomnianego wyżej kolegi. Niech będzie ona dla nas wszystkich przestrogą



   Ps. Ja osobiście używam FB przede wszystkim do celów zawodowych i promocyjnych i nie przepadam za nim jako narzędziem komunikacji ze znajomymi i przyjaciółmi. Według najnowszych zmian na FB, jego rola właśnie w zakresie robienia biznesu, czyli głównie kont typu fanpage zaczyna być marginalizowana, po to by bardziej wyświetlały się posty typowo towarzyskie, pozbawione znamion reklamy własnych treści i aby firmy, twórcy itd. płacili jeszcze więcej za docieralność swoich postów. 
        To jeszcze nie czas, by zrezygnować z FB i Instagrama, ale na pewno czas, by szukać alternatywnych sposobów dotarcia do swoich odbiorców. W tej sprawie będę się też pewnie odzywał do moich odbiorców FB i Instagrama. Chodzi o to, żebym w przypadku, gdy np zablokują mi dostęp do mojego konta, czy fanpage'a, czy nawet go zlikwidują z jakiegoś dziwnego powodu, miał kontakt z nimi. W tym momencie najpewniejszym kontaktem, choć też nie wiecznym, jest adres mailowy, który dołączałbym do specjalnego newslettera, dotyczącego mojej twórczości i życia artystycznego. Newsletter ten od czasu do czasu wysyłałbym do moich odbiorców, oczywiście za ich przyzwoleniem i aprobatą :)  To będą oczywiście sporadyczne maile, nie codzienne, jak posty na fb, bez reklam obcych marek i bez zapychania skrzynek. 
Jeśli ktoś z Was - czytelników mojego bloga, chciałby przekazać mi swojego maila do takiego właśnie newslettera, to można do mnie wysłać wiadomość prywatną na michalrudas@gmail.com
2 Ps. Pamiętajcie też o mojej stronie www.michalrudas.com, gdzie są informacje chociażby o moich koncertach i premierach. 

Pozdrawiam ciepło. 

Michal

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza